Home Lifestyle Zagraj to jeszcze raz, Sam czyli podróż do Casablanki

Zagraj to jeszcze raz, Sam czyli podróż do Casablanki

11 min czytania
0
0
81
Zagraj to jeszcze raz, Sam czyli podróż do Casablanki

Podróże te bliższe i dalsze stanowią kwintesencję wakacji. To o nich marzymy przez cały rok. Nieważne czy wybieramy się na drugi koniec świata, czy do drugiego województwa. Samo planowanie jest już częścią podróży. Przynajmniej tej mentalnej. Ta wyprawa będzie z gatunku tych dalszych. Afryka. Maroko. Casablanca. Więc w drogę!

Casablanca

Pierwsze skojarzenie – filmowe. Oskarowy melodramat Michaela Curtiza z niezapomnianymi rolami Ingrid Bergman oraz Humphreya Bogarta. Nieszczęśliwa miłość, II wojna światowa i magiczna Casablanca.  Drobny szczegół – żadna scena filmu nie została nakręcona w Maroku. Film w całości został wyprodukowany w Hollywood, głównie ze względu na niewielki budżet… Fani filmu nie będą mieli możliwości podążania śladami głównych bohaterów, ale będą mogli zaopatrzyć się w pamiątki związane z filmem i pooglądać zdjęcia. Ale to nie wszystko. W 2004 roku była amerykańska dyplomatka wpadł na pomysł, by otworzyć Rick’s Café Casablanca. To wierna kopia baru Ricka Blaine’a. Oczywiście usłyszymy tam motyw przewodni filmu, grany na fortepianie, As Time Goes By. Punkt obowiązkowy!

Północnoafrykańska egzotyka

Piękne krajobrazy zawdzięczamy wyjątkowemu położeniu Maroka: pomiędzy Saharą, Morzem Śródziemnym i Oceanem Atlantyckim.  Casablanca może poszczycić się przynajmniej trzema naj: to największe miasto w Maroku, najchętniej odwiedzany przez turystów zakątek kraju, w którym przemysł kwitnie i największy port morski. Już sama nazwa nęci obietnicą niezwykłości, jak z baśni tysiąca i jednej nocy…

Dosłownie casa blanca oznacza biały dom. Jej arabska nazwa brzmi Ad-Dār al-Bayḍā, ale najczęściej pozostaje się przy jej europejskim odpowiedniku lub zdrobnieniu Casa.

Miasto pogranicza

Czuć tutaj wpływy zarówno europejskie jak i arabskie. Z jednej strony nowoczesna metropolia z wybijającymi się na pierwszy plan wieżowcami z drugiej poczciwa medyna czyli stara dzielnica miasta. Kolażem starego i nowego jest tzw. nowa medyna. Znajdziemy tu zarówno sklepy z pamiątkami dla turystów jak i punkty typowo usługowe, handlowe w których zaopatrują się miejscowi. Nowa medyna została wybudowana przez francuskich kolonizatorów w latach 30. XX wieku. Chcieli stworzyć przestrzeń dla nowych mieszkańców, napływających imigrantów, skuszonych wizją lepszego jutra. Przechadzając się po ulicach miasta z łatwością rozróżnimy budynki wzniesione przez Europejczyków oraz te właściwe dla arabskiej estetyki. Francuscy architekci, którzy mieli ogromny wpływ na kształt miasta czerpali z europejskiej secesji oraz stylu art deco.

Jak mija czas

Boulevard Mohammed V to ekskluzywna ulica Casablanki. Swoje siedziby mają tu m.in. banki i butiki zaspokajające potrzeby bogatszych klientów. Sercem Casablanki jest położony w śródmieściu Place des Nations Unies – ruchliwe rondo na południowym skraju medyny.

Najstarsza część Casablanki znajduje się pomiędzy oceanem, a współczesnym centrum. Stosunkowo młoda XIX-wieczna zabudowa przypomina nam o trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w 1755 roku.

Warto zobaczyć największy park w Casablance – Parc de la Ligue Arabe, chociażby ze względu na wysokie palmy, które tam rosną.

Przy jednej z głównych ulic znajduje się wybudowane w 1930 roku, kino Rialto, które pamięta pierwsze pokazy Casablanki. Niedaleko możemy odnaleźć kawiarnię Le Petit Poucet, która niegdyś gościła takich artystów jak: Albert Camus, Edith Piaf czy Antoine de Saint-Exupéry.

Wizytówka

Meczet Hasana II to jedno z miejsc, których nie można przegapić. Świątynia jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym miejscem w Casablance. Stworzenie meczetu zlecił król Hasan II. Budowa trwała od 1986 do 1993 r. Do zaprojektowania tego niezwykłego dzieła zatrudniono, tradycyjnie, francuskiego architekta – Michela Pinseau. Zarówno wygląd jak i lokalizacja meczetu, na granicy lądu i oceanu, sprawia, że czujemy się jakby zawieszeni pomiędzy tym co ziemskie, profanum, a tym co duchowe, sacrum. Aby osiągnąć taki efekt stworzono sztuczną wyspę, o powierzchni 12 ha. Dzięki takiemu usytuowaniu świątyni wierni doświadczają obecności trzech żywiołów: wody, ziemi i powietrza. Do budowy wykorzystano marmur oraz drewno cedrowe. Co ciekawe (i lekko przerażające) dzięki szklanej podłodze, znajdującej się w niektórych miejscach, możemy obserwować fale rozbijające się o kamienie. Aby być bliżej pierwiastka boskiego świątynia jest wyposażona w rozsuwany dach. Budowla zachwyca zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, dzięki bogatemu i niezwykle precyzyjnemu systemowi zdobień i ornamentyki. To prawdziwa uczta dla oka. Warto dodać, że meczet ma najwyższy minaret na świecie (210 metrów).

Co warto zobaczyć?

Pałac Mahakma du Pacha – powstał w 1952 roku, ale stylizowany jest na budynek z wiekową tradycją architektury marokańskiej. Z zewnątrz robi naprawdę imponujące wrażenie. W środku zachwyca bogactwem zdobień, kolumnami, drobiazgową ornamentyką, fontannami. To jednak nie wszystko. W Casablance warto zwiedzić… Muzeum Żydowskie w którym możemy prześledzić złożone relacje żydowsko-marokańskie. Zgromadzone zbiory obejmują ponad 1500 przedmiotów kultu religijnego, zdjęć, dokumentów itp.

Warto również udać się do historycznej dzielnicy Anfa. To tutaj w VII w. kształtowało się berberyjskie państwo. Obecnie onieśmiela wspaniałymi willami z ogromnymi ogrodami, będącymi pochwałą marokańskiej flory. Najbardziej luksusowe rezydencje należą do szejków z Arabii Saudyjskiej.

Odpoczynek

Casablanca to miasto kosmopolityczne. Nie znajdziemy tu marokańskiego ducha w czystej postaci. Przypomina raczej europejską stolicę. Jest to jednak miejsce, zaopatrzone we wszystko czego potrzeba spragnionym odpoczynku podróżnym. Piaszczyste plaże, turkusowa woda Oceanu Atlantyckiego… Infrastruktura turystyczna jest bardzo dobrze rozwinięta, z licznymi restauracjami serwującymi pyszne ryby, owoce morza, a także specjały kuchni marokańskiej. A wieczorem kluby i bary w których można przetańczyć całą noc. A wszystko to skumulowane przy głównej promenadzie, boulevard de la Corniche. Zatem oddajmy się słodkiemu lenistwu i zapomnijmy jak mija czas.

Load More Related Articles
Load More By Paulina Nowak
Load More In Lifestyle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Alexander McQueen – haute couture w rytmie punk

Alexander McQueen to postać zagadkowa. Znakomity sprzedawca emocji, historii. Jego pokazy …