Home Artykuły sponsorowane Czy warto kupować zamienniki perfum?

Czy warto kupować zamienniki perfum?

11 min czytania
0
0
151
zamienniki perfum

Zamienniki perfum to produkty, po które chce sięgać coraz większa rzesza klientów. Dlaczego jednak sięgają po produkty tego typu, co nimi kieruje i czy to faktycznie tak duża oszczędność, przy tak mało widocznym ubytku na zapachu samych perfum?

Cena zamienników perfum – klucz do sukcesu

Zamienniki czy odpowiedniki perfum to przede wszystkim niskie ceny, wręcz nieporównywalne do tych, których oczekują od nas sprzedawcy perfum znanych, drogi marek. Często odpowiednik znanego zapachu, w zależności od jego producenta, można kupić za cząstkę ceny oryginału. Nic więc dziwnego, że po perfumy sięgają osoby, które po prostu nie chcą przepłacać. Nie są to już tylko te osoby, których po prostu nie stać na perfumy znanych marek – coraz więcej osób dochodzi bowiem do wniosku, że pomimo tego, że perfumy oryginale są w ich zasięgu, nie chcą przepłacać jedynie za flakon i markę.

Odpowiedniki perfum – czy bardzo różnią się od oryginałów?

Według opinii naprawdę wielu użytkowników tego typu perfum, zdecydowanie nie. Często zapachy oryginalne i odpowiedniki są niemal nie do odróżnienia, co tym bardziej utwierdza wiele osób w tym, że kupowanie oryginałów, pochodzących od drogich marek, może okazać się przepłacaniem. Jednak nawet jęzeli zamiennik i oryginał da się odróżnić, zapachy te są do siebie i tak bardzo podobne.

Czy zamienniki pachną krócej?

To zależy od konkretnej marki, która oferuje francuskie perfumy, jednak najczęściej nie, i zarówno projekcja, jak i trwałość, będą na bardzo podobnym poziomie. Najczęściej producenci, tacy jak Paryskie-perfumy.pl, przykładają dużą wagę do tego, jak powstają oferowane przez nich perfumy, a dodatkowo nie oszczędzają na dodawaniu do nich odpowiednich utrwalaczy, dlatego też perfumy te będą pachniały podobnie długo, jak oryginały.

Jak powstają zamienniki perfum?

Sam proces produkcji takich perfum jest bardzo podobny do oryginałów, w jego trakcie używa się również bardzo podobnych lub dokładnie tych samych składników – kłamstwem jest więc to, że odpowiedniki perfum są gorszej jakości, mogą pachnieć trochę inaczej, lecz nie są one złożone ze składników gorszej jakość.

Zanim francuskie perfumy jednak powstaną, muszą zostać odpowiednio zaprojektowane. Tym zajmują się zatrudnieni przez poszczególne firmy specjaliści, których zadaniem jest rozpracowanie perfum oryginalnych, a następnie przygotowanie takiej kompozycji zapachowej, by była ona jak najbardziej podobna do wcześniej analizowanego zapachu. Utworzenie kompozycji identycznej nie jest możliwe, dlatego też perfumy oryginalne będą nieznacznie, ale jednak różnić się od zamienników. Nie oznacza to jednak tego, że odpowiedniki pachną gorzej – nie, pachną inaczej, a na pewno znajdą się osoby, którym odpowiedniki pachną lepiej i bardziej atrakcyjnie, niż oryginały.

Skąd tak duża różnica cenowa pomiędzy perfumami oryginalnymi i zamiennikami perfum?

Jeżeli zamienniki są produkowane w bardzo podobny sposób do oryginałów, są tworzone z bardzo podobnych składników, a w efekcie otrzymujemy produkt o niemal identycznym zapachu i bardzo podobnej projekcji oraz trwałości, pytanie, które nasuwa się automatycznie – czemu więc różnice w cenach tych produktów są tak znaczące? W końcu zamienniki perfum można kupić czasem za 10-20% ceny oryginału!

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – często konsumenci, i użytkownicy drogich perfum, płacą za markę i kampanie reklamowe. Jak łatwo zauważyć, szczególne domy mody oferujące dane zapachy, wykorzystują bardzo liczne kampanie marketingowe i promocyjne, zatrudniają osoby znane i celebrytów, by promowali ich produktu. Takie zabiegi kosztują, i to naprawdę wiele, a niektóre źródła donoszą, że aż do około 40% ceny perfum oryginalnych to koszty marketingu i promocji, które muszą zostać w jakiś sposób pokryte.

Często płaci się również za kartonik oraz flakon – oryginalne perfumy często mają znakomite flakony, które zwracają na siebie uwagę, w przeciwieństwie do zamienników perfum – tu raczej trafimy na proste rozwiązania, a różne perfumy będą umieszczane w takich samych flakonach, różnić będzie je jedynie nazwa na opakowaniu. Jeżeli jednak interesuje nas głównie zapach, a nie wygląda opakowania czy flakonu – warto wybrać zamienniki. Oczywiście sam flakon, indywidualnie stworzony dla danych perfum, nie tylko kosztuje w kontekście jego produkcji, ale również koszty generuje jego zaprojektowanie.

Płacenie za markę

Nie można zapomnieć również o tym, że często płacimy za samą markę. Oczywiście idzie to w parze z jakością, lecz jak widać, tańsze produkty również mogą się cechować ponadprzeciętnym zapachem. Jeżeli jednak wybieramy marki drogie, często płacimy za to, że… no właśnie, po prostu są one drogie. Nie każdy może sobie na nie pozwolić i o to chodzi w tej „grze” – płacimy dużo za perfumy dlatego, żeby pokazać sobie i innym, że możemy za nie zapłacić dużo. Produkty znanych marek są więc dostępne tylko dla tych osób, które mogą sobie na nie pozwolić, i wiele osób korzysta z nich właśnie dlatego, że dane produkty nie są w zasięgu przeciętnych osób.

Czy warto kupować zamienniki perfum?

Zdecydowanie tak, jeżeli liczy się dla nas oszczędność lub nie chcemy przepłacać za markę, flakon czy kartonik, zamienniki okażą się idealnym wyborem. Wiele osób coraz bardziej chwali sobie takie rozwiązania, dzięki czemu wydają one relatywnie mało, a finalnie pięknie pachną. Dodatkowo same zamienniki z roku na rok oferują coraz to wyższą jakość i jeszcze bardziej przypominają perfumy, którymi się inspirują.

Jeżeli zastanawiasz się, czy warto kupować zamienniki – sprawdź również ten materiał https://paryskie-perfumy.pl/10-powodow-dlaczego-warto-kupic-odpowiednik-zamiast-oryginalnych-perfumy/

Pokaż Więcej Powiązanych Artykułów
Load More By Ola
Load More In Artykuły sponsorowane

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Obozy dla dzieci

Nie ma to jak lato! Słońce, ciepła woda w jeziorze, lekki powiew wiatru – a do tego …