Home Lifestyle Lisbon story czyli krótki przewodnik po Lizbonie

Lisbon story czyli krótki przewodnik po Lizbonie

8 min czytania
0
0
121
Lisbon story - krótki przewodnik po Lizbonie

Lizbona widziana oczami najwybitniejszego portugalskiego wieszcza XX wieku, Fernanda Pessoi, staje się miastem niemal mitycznym. Czy dzisiejsza Lizbona wytrzyma wzrok i zainteresowanie współczesnego podróżnika? Czym nas zachwyci?

Lizbona – nowy wspaniały świat

Większości z nas Portugalia kojarzy się z trzema symbolami: Cristiano Ronaldo, dobrymi winami i laureatem literackiej Nagrody Nobla- Jose Saramago . I tutaj trop się urywa. Czym może poszczycić się stolica tego kraju? Zacznijmy metodycznie czyli od początku.

Na architekturę Lizbony, i całej Portugalii ogromny wpływ miała złota era żeglugi morskiej. Dalekie podróże dostarczały egzotycznych surowców, którymi kupcy chętnie handlowali. Zaś każdy nowo odkryty ląd poszerzał perspektywę i inspirował. Zbijane fortuny uświetniały zatem krajobraz. Monumentalne, bogato zdobione rezydencje były świadectwem dobrobytu i potęgi. Jak w lustrze odbijały się w nich wpływy różnych kultur i stylów zaczerpnięte z dalekich podróży, tworząc niepowtarzalny charakter powstających budowli. Miasta Portugalii stały się zatem esencją tendencji panujących w sztuce XV i XVI wieku. Tworząc kolaż utkany z charakterystycznych elementów architektury portugalskiej i hiszpańskiej. Arabskiej i indyjskiej. Śmiało sięgającej  po sztukę Bliskiego Wschodu. Dzięki temu Portugalia jest idealnym kierunkiem dla estetów i amatorów architektury.

Gdzie warto bywać?

Jeśli wybraliśmy się na weekendową wycieczkę to dawną Lizbonę odnajdziemy w Klasztorze Hieronimitów (wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO) czy Torre de Belem. To wspaniałe przykłady stylu manuelińskiego. Warto zobaczyć Pomnik Odkrywców, przedstawiający najważniejsze postaci okresu wielkich odkryć geograficznych. Najstarsza dzielnica- Alfama urzeknie nas kamienicami wyłożonymi azulejos (ceramiczne płytki będące elementem dekoracyjnym) nad którymi warto zatrzymać się na dłużej (o ile wąskie uliczki pełne turystów na to pozwolą). Gdy zgłodniejemy od nadmiaru piękna, warto udać się do któregoś z pobliskich lokali i skosztować owoców morza lub ryb. Pełni sił możemy wybrać się do XII-wiecznego Zamku św. Jerzego, aby napawać się zapierającą dech panoramą miasta. Kolejnym obowiązkowym elementem, jest przejażdżka tramwajem nr 28 – żółtym rzecz jasna. Przeniesie nas do kolejnej wartej odwiedzenia dzielnicy – Baixy. Przejdźmy się najsłynniejszym deptakiem Lizbony – Rua Augusta, i przejedźmy zabytkową windą Sanata Justa. Na jej szczycie znajduje się taras widokowy z którego można podziwiać zabytkowe dzielnice.

Lizbona – what else?

Stolica Portugalii to nie tylko znak historii. Jakby w duchu kontrastu, współczesna architektura to odważne minimalistyczne i geometryczne budowle. Nowoczesne rozwiązania architektoniczne można podziwiać odwiedzając Lisboa Oriente czyli dworzec kolejowy, zaprojektowany przez Santiago Calatravę z okazji wystawy Expo, która miała miejsce w 1998 roku czy też Pawilon Portugalski zbudowany przez laureata architektonicznego nobla (nagroda Pritzkera) – Alvaro Sizy.

Jeśli wizja spaceru dnem morza nas nie przytłacza to wybierzmy się do największego w Europie Oceanarium. Morska fauna i flora niemal na wyciągniecie ręki. Warto zwiedzić również Tropikalny Ogród Botaniczny. Znajdziemy tutaj setki gatunków roślin z całego świata. Oprócz zabytków, dzięki którym poznajemy miasto, warto też wsłuchać się w rytm. Rytm miasta i… fado. Nawet krótką podróż można uświetnić koncertem na żywo. Fado dosłownie oznacza los, przeznaczenie. W tym krótkim słowie mieści się kwintesencja portugalskiej mentalności. To zazwyczaj melancholijna, przepełniona emocjami pieśń. Porusza takie tematy jak nieszczęśliwa miłość, tęsknota, śmierć czy codzienne życie. W wielu lizbońskich lokalach można posłuchać koncertu fado, który zazwyczaj trwa 30 min. Słuchając przejmującej pieśni można odnieść wrażenie, że choć na chwilę uchwyciliśmy sens saudade – tego specyficznego, nieprzetłumaczalnego na żaden inny język stanu ducha, właściwego Portugalczykom. Pełnego melancholii i nostalgii. Przemijania i przeszłość.

Opuszczając Półwysep Iberyjski zapewne nasz słowiański duch poniesie nas w przyszłość. I powrót do tego niezwykłego kraju. A nasza mapa punktów obowiązkowych wyznaczonych przez przewodniki wraz z kolejną wizytą przekształci się w mapę kreśloną subiektywnymi odczuciami, wyznaczając nowe ścieżki i trasy. I inspirację dla kolejnych podróżników. W końcu wizyta w kraju odkrywców zobowiązuje.

Load More Related Articles
Load More By Paulina Nowak
Load More In Lifestyle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź również

Porto czyli słoneczna melancholia i zuchwałe piękno

Urokliwe kamienice sprawiają wrażenie przytwierdzonych do wzgórz. Jakby w pogardzie mające…